|
«Случай на шахте»
Сидели пили вразнобой
"Мадеру", "старку", "зверобой",
И вдруг нас всех зовут в забой, до одного:
У нас - стахановец, гагановец,
Загладовец,- и надо ведь,
Чтоб завалило именно его.
Он - в прошлом младший офицер,
Его нам ставили в пример,
Он был, как юный пионер - всегда готов,-
И вот он прямо с корабля
Пришел стране давать угля,-
А вот сегодня - наломал, как видно, дров.
Спустились в штрек, и бывший зек -
Большого риска человек -
Сказал: "Беда для нас для всех, для всех одна:
Вот раскопаем - он опять
Начнет три нормы выполнять,
Начнет стране угля давать - и нам хана.
Так что, вы, братцы,- не стараться,
А поработаем с прохладцей -
Один за всех и все за одного".
...Служил он в Таллине при Сталине -
Теперь лежит заваленный,-
Нам жаль по-человечески его...
W. Wysocki
|
„Zdarzenie w kopalni”
Piliśmy sobie każdy wie,
Wódeczkę z gwinta, piwko mdłe.
Gdy nagle „Na dół, zbierać się!”, tak alarm brzmiał.
To jeden z nas w robocie as,
każdemu w dupę chyba wlazł.
I przysypało właśnie jego, pech tak chciał.
On portów naszych bronił bram,
za przykład go stawiali nam,
bo tak jak harcerz zawsze pomoc pragnął nieść.
Gdy marynarską rzucił brać,
ojczyźnie przyszedł węgla dać.
I przez ten węgiel przysypany leży gdzieś.
Zeszliśmy w szyb i jeden typ,
co kiedyś siedział, to nie wstyd.
Zatrzymał gestem ręki nas dodając tak:
„Jak odkopiemy, jego mać,
znów zechce węgla komuś dać!
A my przesrane wtedy mamy i to jak!
Tak więc pracujmy z taką mocą,
By się nie zmęczyć, no bo po co?
I żeby nikt tu bohatera nie grał sam!
... był nagradzany i miał plany,
A teraz leży przysypany.
A tak po ludzku to zwyczajnie żal go nam...
(przeł. Michał Bajorek)
|